Całościowy rozwój człowieka zmierza do stanów coraz mniej egocentrycznych. Historia Windziarza stanowi potwierdzenie tej tezy, jest jej fabularyzowaną ilustracją.
CZOŁÓWKA
Off:
- śpi, śpi, śpi.... radość mi sprawia to słowo więc wybacz, trochę sobie pofolguje dziś... śpi, śpi, śpi, śpi... wolę wymawiać niż pisać…
Ilustracja do offu:
Dwie windy, symetrycznie rozstawione po lewej i po prawej stronie kadru.
Do każdej z wind równocześnie wchodzą mężczyźni, drzwi zatrzaskują się.
Obaj wciskają guziki, winda po lewej z hukiem spieprza się na dół.
Winda po prawej powoli rusza do góry.
Mężczyzna (ten który zleciał) skulony śpi na małym taborecie, taboret wciśnięty w kąt ciasnej windy, winda wciśnięta w elewację ogromnego wieżowca.
Powrót do windy, tym razem ujęcie z zewnątrz. Za zasuwanymi drzwiami, z charakterystycznym ‘diing’ zatrzymuje się winda. Nad drzwiami świecą litery:
’’PARTER’’ – tytuł filmu
Drzwi otwierają się, wychodzi dyrektor z technikiem. Przechodzą do ciasnego pokoju, tam spotykają nowego aplikanta, bohatera filmu.
PARTER
Bohater energiczny i nieświadomy (taki Kessler z 'Europy'). Nowy windziarz zaczyna pracę od zaraz, na odchodne kierownik nie wytrzymuje i pyta go, czemu właściwie podjął się takiej roboty. Windziarz tłumaczy, że jest prosta i bardzo konkretna - potrzebuje tej pracy.
Najpierw czuje się jak centralny ośrodek przestrzeni którą uznał za swoją. Poznaje pierwszych pasażerów. Drugoplanowe postaci przewijają się przez cały film:
1. Ponieważ windziarz nie będzie werbalizował swoich myśli, musi je wyrażać w rozmowach. 2. Postaci drugiego planu nie zmieniają się. Zmienia się tylko bohater.
3. W scenie 3 i 4 fabuła skupi się na jego pasażerach, będzie to dobry pretekst do wyprowadzenia inscenizacji poza windę.
W większości scen, inscenizacja sprowadza się do jednego miejsca - windy (coś jak 'Ele Custodio' z 'The Phone':). Nie będzie narratora. Muzyka tylko w podkładzie do wizji/snów bohatera. Czas do 30 min.
PIĘTRO 1
Bohater powoli zdaje sobie sprawę, że winda jest jego więzieniem. Przez 8g dziennie 45tyg, 180mies, 2160 rocznie czyli przez 1/4 roku, człowiek siedzi w windzie i czeka aż ktoś zechce z niej skorzystać. Nękają go wizje i poczucie winy, że na ćwierć życia dobrowolnie dał się zamknąć w tej klatce. Próbuje zwrócić na siebie uwagę, szybko jednak dostrzega, że dla pasażerów, jako windziarz pełni jedynie funkcję start-stop, nikt niczego więcej od niego nie oczekuje.
Codziennie o tej samej porze, do windy wchodzi kobieta która mu się podoba. Ignoruje go - zarówno ona jak i inni zajęci ludzie. Windziarz mówi, próbuje zagadywać. Zirytowani pasażerowie reagują gniewem, lub nie reagują wcale. Ze względu na ‘poprawną higienę pracy’, zabrania mu się czytać, słuchać muzyki itp. Jedyne, na co sobie pozwala to sen.
Postać w końcu rezygnuje. Przestaje zaznaczać swoją indywidualność, sam zaczyna myśleć o sobie, jako o części wyposażenia windy. Staje się niewidzialny, ponieważ nikt go tu nie dostrzega, może nagłaśniać swoje myśli nie licząc się z konsekwencjami. W końcu i tego ma dosyć.
PIĘTRO 2
Bohater przestaje gadać, zaczyna się przyglądać. Dopiero teraz pojawiają się bliskie plany postaci, detale windy itp. Obserwuje swoich pasażerów, później zaczyna się do nich dostosowywać. Podlizuje się, dopasowuje, obserwuje reakcje.
Chce postrzegać świat ich oczami. Rezygnuje z własnych doświadczeń, działa jak czysta matryca powielająca życiorysy wszystkich poza nim samym. W scenie bohater staje się pewnego rodzaju zwierciadłem. Spada na drugi plan, jego rola koncentruje się na samej obserwacji, dlatego wchodzimy w życie innych postaci.
Będzie to subiektywne przedstawienie ich świata – doświadczeń, trybu życia, relacji z innymi itd. To ważny punkt w rozwoju windziarza, dzięki obserwacjom dotrze do niego bolesna prawda przedstawiona w następnej scenie. Poza tym, jest to jedna z niewielu okazji żeby zmienić inscenizację.
Na zasadzie bardziej rozbudowanych flashy, przedstawione zostaną życiorysy jednostek - szybkie katharsis przed przerwą na lunch, po porannym joggingu, w trakcie aktywnej sesji medytacyjnej z cyklu ‘rewitalizacja w stresie’… - wszystko widziane ich oczami, odpowiednio wkomponowane i podkoloryzowane.
PIĘTRO 3
Rozwinięcie i zakończenie historii pasażerów windziarza. Wychodzą na jaw wszystkie cechy wspólne bohaterów. Wszyscy zmagają się z nudą, codziennym marazmem, stuporem. Żeby dobitniej zaznaczyć tą analogię, ich życiorysy zostaną zawarte w sekwencyjnym wzorze: windziarz odmierza czas piętrami, sekretarka - wykonanymi telefonami, biznesman – wpływem i upływem gotówki ze swoich kont, itp. Wszyscy prześlizgują się pomiędzy swoimi zobowiązaniami - liczy się czas od - do, wszystko co pomiędzy jest nieistotne.
Bohater szybko przekonuje się, że tryb życia innych niewiele różni się od jego. Teraz postrzega swoich pasażerów jako ‘symbole nieśmiertelności’. Każdy ukrywa prawdę o swojej skończoności, każdy przed nią ucieka. Windziarz dostrzega powtarzalność swojego losu z losem innych, z tą różnicą, że on nie ma dokąd uciekać.
Pierwszy sen:
Postać siedzi w windzie, wciska ‘4 piętro’.
Ogólny plan wieżowca, budynek odrywa się od ziemi, zatrzymuje się na 4 piętrze.
Na ziemi zostaje tylko winda z przerażonym człowiekiem w środku.
Windziarz budzi się z jękiem, po chwili orientuje się, że nie jest tu sam: w rogu windy siedzi skulony, śpiący mężczyzna. Bohater wciska ‘parter’. Śpiący otwiera oczy, powoli wstaje, przygląda się windzie. Dopiero teraz dostrzega windziarza.
Gość:
- Nie wiem co tu robię.
Windziarz nie wie co odpowiedzieć.
Gość:
- Zakręciłem drogą i znalazłem się tutaj.
Winda staje, koleś wychodzi, windziarz zostaje. W końcu on również wyłazi z windy, dostaje się przed budynek. Stoi i patrzy na reklamy, samochody, ludzi.
PIĘTRO 4
Kolejna scena to znowu winda i znowu windziarz. Uciekł sprzed budynku; on nie może ‘zakręcić drogi’ bo jego droga nie ma zakrętów.
Bohater nie wchodzi już w interakcję z innymi. Staje się niewrażliwy i niedostępny, pogrąża się w świecie własnych fantazji. Nawiedzają go sny. Po raz pierwszy zaznacza się indywidualność postaci. W jego głowie tańczą wizje, postać przestaje integrować się z rolą windziarza.
Ważne jest aby zaznaczyć analogię pomiędzy umyslem postaci a samą windą. W scenie, kiedy obrazujemy wizje bohatera, można to nawet pokazać; np. zestawić poplątane zwoje kablów od dźwigu z sieią neuronalną postaci.
Wchodzi kobieta do której nie miał odwagi zagadać. Nagle bohater wciska 'stop', winda zatrzymuje się między piętrami.
Wszystko zastyga, Windziarz przygląda się kobiecie. Widzi jak maskuje lęk gniewem, jak szarpie się, wali w drzwi, w końcu kuca zrezygnowana. Widzi jak powoli dociera do niej, że nie jest tu sama. Czeka aż spojrzy na niego, dopiero teraz do niej podchodzi, przygniata do ściany, pieprzy.
Żadne ujecie nie przedstawia obojga postaci. Nie ma bezposredniego kontaktu, nie patrzą sobie w oczy, każdy kocha się tylko dla siebie. Seks zobrazują detale: oddzielnie dłonie, cycki, uda, usta...
Kobieta:
- Co panu jest?!
Windziarz otrząsa się z zamyślenia - kobieta pochyla się nad nim.
W końcu prostuje się, windziarz podchodzi do przycisków.
Kobieta:
- Piąte piętro.
PIĘTRO 5
Winda mija piętro 5, zatrzymuje się na 6. Zaskoczona kobieta nie zdążyła wysiąść, do środka szybko pakują się ludzie. Drzwi zamykają się, nagle coś pęka i winda spada jakieś 1.5 m. i staje.
Teraz windziarz może zadecydować o swoim życiu. Wszyscy zaczynają myśleć o nieuchronnym końcu i w tym momencie milioner staje się równy z windziarzem, bohaterka jego snów adoruje go w nadziei na ocalenie. Nagle windziarz tłumaczy im jak płytkie prowadzili życie i on i reszta ....ta piękna babka.....Windziarz mówi jej, że i tak niedługo umrą i że on nie kieruje już tą windą, przyciski nie mają znaczenia.
PIĘTRO 5.5
Windziarz cały czas mógł zrezygnować z tej pracy, jednak tego nie zrobił. Rozumie, że skazując się na zamknięcie styka się z czymś autentycznym. Człowiek odkrywa prawdę, poprzez wyeliminowanie wszystkiego co mogłoby go od niej odciągnąć.
Bohater staje się w pełni zintegrowany ze swoim otoczeniem. Staje się świadomy doznań zarówno umysłu jak i wszystkiego co przekracza ciało i wąską przestrzeń w jakiej się ono znalazło.
Postać przestaje postrzegać siebie jako bierną ofiarę jakiejś zewnętrznej siły. Zamknięcie i własny tryb życia stał się jego dobrowolnym wyborem. Dlatego podczas wypadku tylko on zachowuje spokój. W pełni akceptuje swoje położenie, jest spokojny, bez egocentrycznej egzaltacji.
W dźwigu znowu coś pęka, wszystko powoli osuwa się w dół, po chwili spadają bezwładnie.
PARTER
Dwie windy, symetrycznie rozstawione po lewej i po prawej stronie kadru. Do tej po prawej wchodzi mężczyzna. Na ułamek sekundy, drzwi windy po lewej, prześwietla jasna smuga. Słychać jak rozbija się gdzieś na dole. Winda po prawej powoli rusza do góry.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz