poniedziałek, 16 sierpnia 2010

LUDZIE - DRABINKA

1. jestem tutaj pierwszy dzień i czuje niepokój. Boję się ludzi. W tych warunkach chcę spojrzec na to z zupełnie innego punktu odniesienia.

TYTUŁ, teledysk - miasto, wyjazd

2. wieczorny rytuał... Boję się tego ile z nich we mnie zostaje. Masy ludzkie. Odzielony. Pustka kiedy zostaję sam ze sobą. Okazuje się, że potrzeba ogromnej odwagi żeby nie ulec wpływowi innych. Myśleć samodzielnie oznacza myśleć samotnie. Nie znam nikogo kto miałby odwage być sam ze sobą.
teledysk - dużo ludzi. Krótko (opcj. - tata??)
3. integracja, wszystko zmierza do całości, stany egocentryczne. problem polega na tym że za bardzo staramy się odzielic. Nie potrafimy kochac. Uwikłany w siec kontroli, ualeznien. kocham dokładine to samo co tak bardzo mnie przeraża. Człowiek jest przerazający i zabawny.
4. Można powiedzieć, że skoro nie da się polegać na miłości - w jej czystej, pierwotnej formie, to na drodze do zintegrowania się z drugim człowiekiem, trzeba wprowadzić w życie konkretne zasady. zewnetrzna siła. Nie zmienie swoich problemow, ale mogę im się na spokojnie przyjrzec. A wtedy podjąć konkretną decyzję, że np. wolę być sam. Tylko jaki jest sens podejmowania decyzji? Co za różnica czy wybiorę to czy to, skoro życie i tak wszystko zweryfikuje (brutalnie zazwyczaj). To jest tak, że jakakolwiek racjonalna decyzja niesie za sobą jakies konsekwencje. Przy zetknięciu z emocjami, konsekwence są takie, że WRACASZ DO PUNKTU WYJŚCIA. I co się wtedy dzieje z Twoimi postanowieniani, silną wolą itp? Dzieje się tylko tyle, że narasta to drażniące przeświadczenie, że znowu poniosłem klęskę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz