swiadczenia:
- dom i stoen
- bojler
- orange
zdrowie:
- dentysta
szkola:
- praca z realizacji
- film o gosi (dominikana)
- magisterka (wyklaruje sie na zjeździe)
filmy:
- skończyc scenariusz do 'innej jakosci zycia'
- dokumentacja dla 'warszawy'
- dokończyc 'chad'
czwartek, 4 listopada 2010
piątek, 29 października 2010
'INNA JAKOŚĆ ŻYCIA' - pierwsza koncepcja montażu
I połowa filmu
''Jest tutaj pierwszy dzień i czuje cholerny niepokój.
Boi się ludzi.''
Słowa postaci podsumowują przekaz merytoryczny pierwszej połowy filmu. Maciek decyduje się na kilka tygodni odosobnienia. Wierzy, że pomoże mu to w obserwacji i przepracowaniu lęku jaki wywolują w nim inni ludzie.
Bohater zaszywa się w opuszczonej, bieszczadzkiej leśniczówce. Tutaj ma nadzieję osiągnąć 'inny punkt odniesienia'; przyjrzeć się sobie w innych okolicznościach - spokoju i ciszy na codzień tłumionej przez wartki rytm miasta.
Wszystkie komentarze prowadzone są z offu w konwencji 'z kamerą w naturze'... Postać po zaadoptowaniu się do nowych warunków przechodzi przez pierwszy etap odosobnienia - nudę. Dalej, ciągnące się dni, wzbogaca o najprzeróżniejsze zadania. Każdą, najprostrzą czynność stara się przekłuć w głebokie i osobliwe doznanie. Zaczyna prowadzić dziennik w którym wynotowuje przemyślenia.
W końcu musi zmierzyć się z samotnością.
Niezależnie od konkretnego rezultatu eksperymentu, postać będzie spragniona kontaktu z ludźmi. Po upływie czterech tygodni decyduje się na powrót.
II połowa filmu
Od tego momentu całkowicie zmienia się formuła dokumentu. Obraz staje się bardziej barwny i migotliwy. Maciek wraca do miasta, chce na nowo odkryc w nim przestrzeń do życia.
Małgosia nie boi się ludzi. Pojawienie się jej w drugiej części filmu, stanowi pewnego rodzaju kontrapunkt do poczynań postaci poznanej na początku. W przeciwieństwie do Macka, Małgosia lgnie do innych - zamiast uciekac w samotnośc, chorobliwie szuka w nich potwierdzenia samej siebie.
W drugiej części, narrację podejmuje Małgosia - opowiada o Maćku. Razem odwiedzają miejsca z którymi jest emocjaonalnie związana - kluby, kawiarnie, rodzinny dom bohaterki. Wszystko nadal widziane oczami Maćka, zmienia się jedynie kontekst.
W oparciu o relacje jakie nawiążą się między Małgosią, moją postacią i innymi ludźmi, chcę zobrazowac to jakie emocje wywołują w nas obcy.
Druga koncepcja montażu
Obie historie (Małgosi i Maćka) montuję równolegle. Wątek odosobnienia przeplatam scenami aktywnego, towarzyskiego życia Małgosi. Uzyskuję w ten sposób mocniejszy kontrast pomiędzy dwoma postaciami.
I połowa filmu
''Jest tutaj pierwszy dzień i czuje cholerny niepokój.
Boi się ludzi.''
Słowa postaci podsumowują przekaz merytoryczny pierwszej połowy filmu. Maciek decyduje się na kilka tygodni odosobnienia. Wierzy, że pomoże mu to w obserwacji i przepracowaniu lęku jaki wywolują w nim inni ludzie.
Bohater zaszywa się w opuszczonej, bieszczadzkiej leśniczówce. Tutaj ma nadzieję osiągnąć 'inny punkt odniesienia'; przyjrzeć się sobie w innych okolicznościach - spokoju i ciszy na codzień tłumionej przez wartki rytm miasta.
Wszystkie komentarze prowadzone są z offu w konwencji 'z kamerą w naturze'... Postać po zaadoptowaniu się do nowych warunków przechodzi przez pierwszy etap odosobnienia - nudę. Dalej, ciągnące się dni, wzbogaca o najprzeróżniejsze zadania. Każdą, najprostrzą czynność stara się przekłuć w głebokie i osobliwe doznanie. Zaczyna prowadzić dziennik w którym wynotowuje przemyślenia.
W końcu musi zmierzyć się z samotnością.
Niezależnie od konkretnego rezultatu eksperymentu, postać będzie spragniona kontaktu z ludźmi. Po upływie czterech tygodni decyduje się na powrót.
II połowa filmu
Od tego momentu całkowicie zmienia się formuła dokumentu. Obraz staje się bardziej barwny i migotliwy. Maciek wraca do miasta, chce na nowo odkryc w nim przestrzeń do życia.
Małgosia nie boi się ludzi. Pojawienie się jej w drugiej części filmu, stanowi pewnego rodzaju kontrapunkt do poczynań postaci poznanej na początku. W przeciwieństwie do Macka, Małgosia lgnie do innych - zamiast uciekac w samotnośc, chorobliwie szuka w nich potwierdzenia samej siebie.
W drugiej części, narrację podejmuje Małgosia - opowiada o Maćku. Razem odwiedzają miejsca z którymi jest emocjaonalnie związana - kluby, kawiarnie, rodzinny dom bohaterki. Wszystko nadal widziane oczami Maćka, zmienia się jedynie kontekst.
W oparciu o relacje jakie nawiążą się między Małgosią, moją postacią i innymi ludźmi, chcę zobrazowac to jakie emocje wywołują w nas obcy.
Druga koncepcja montażu
Obie historie (Małgosi i Maćka) montuję równolegle. Wątek odosobnienia przeplatam scenami aktywnego, towarzyskiego życia Małgosi. Uzyskuję w ten sposób mocniejszy kontrast pomiędzy dwoma postaciami.
czwartek, 19 sierpnia 2010
LAS:
-Maria chodzi po lesie (jeden master od kaloszy po dojcie pod daszek)
-Maria siedzi i patrzy w las
-przebitki lasu
-Maria czyta, o wyciu, o bohaterach
-Maria opowiada o czym jest jej książka
-współpracownicy Marii - jak wyglądał ich wkład w
powstawanie książki, jacy to ludzie?
-główna bohaterka - na ile P. Maria utożsamia się z Katarzyną,
skąd czerpała inspirację?
-skąd pomysł na taką ksiązkę - powrót do dzieciństwa autorki.
Opowiada o czym jest książka, później o tym jak powstawala - wplyw wspólpracownikow itp. Kończąc o wspolpracownikach zatrzymuje się na Katarzynie (tatuaż) i wymienia wspólne cechy osobowoci (dzieciństwo, brak czułoci itp.)
Na koniec opowiada o tym dlaczego ta książka jest ważna w spoleczenstwie.
MIESZKANIE:
-wejscie wspolpracownikow
-wycie
-wspólne refleksje na temat pracy nad ksiązką.
-refleksje o tym dlaczego taka ksiżka jest ważna.
-Maria chodzi po lesie (jeden master od kaloszy po dojcie pod daszek)
-Maria siedzi i patrzy w las
-przebitki lasu
-Maria czyta, o wyciu, o bohaterach
-Maria opowiada o czym jest jej książka
-współpracownicy Marii - jak wyglądał ich wkład w
powstawanie książki, jacy to ludzie?
-główna bohaterka - na ile P. Maria utożsamia się z Katarzyną,
skąd czerpała inspirację?
-skąd pomysł na taką ksiązkę - powrót do dzieciństwa autorki.
Opowiada o czym jest książka, później o tym jak powstawala - wplyw wspólpracownikow itp. Kończąc o wspolpracownikach zatrzymuje się na Katarzynie (tatuaż) i wymienia wspólne cechy osobowoci (dzieciństwo, brak czułoci itp.)
Na koniec opowiada o tym dlaczego ta książka jest ważna w spoleczenstwie.
MIESZKANIE:
-wejscie wspolpracownikow
-wycie
-wspólne refleksje na temat pracy nad ksiązką.
-refleksje o tym dlaczego taka ksiżka jest ważna.
poniedziałek, 16 sierpnia 2010
LUDZIE - DRABINKA
1. jestem tutaj pierwszy dzień i czuje niepokój. Boję się ludzi. W tych warunkach chcę spojrzec na to z zupełnie innego punktu odniesienia.
TYTUŁ, teledysk - miasto, wyjazd
2. wieczorny rytuał... Boję się tego ile z nich we mnie zostaje. Masy ludzkie. Odzielony. Pustka kiedy zostaję sam ze sobą. Okazuje się, że potrzeba ogromnej odwagi żeby nie ulec wpływowi innych. Myśleć samodzielnie oznacza myśleć samotnie. Nie znam nikogo kto miałby odwage być sam ze sobą.
teledysk - dużo ludzi. Krótko (opcj. - tata??)
3. integracja, wszystko zmierza do całości, stany egocentryczne. problem polega na tym że za bardzo staramy się odzielic. Nie potrafimy kochac. Uwikłany w siec kontroli, ualeznien. kocham dokładine to samo co tak bardzo mnie przeraża. Człowiek jest przerazający i zabawny.
4. Można powiedzieć, że skoro nie da się polegać na miłości - w jej czystej, pierwotnej formie, to na drodze do zintegrowania się z drugim człowiekiem, trzeba wprowadzić w życie konkretne zasady. zewnetrzna siła. Nie zmienie swoich problemow, ale mogę im się na spokojnie przyjrzec. A wtedy podjąć konkretną decyzję, że np. wolę być sam. Tylko jaki jest sens podejmowania decyzji? Co za różnica czy wybiorę to czy to, skoro życie i tak wszystko zweryfikuje (brutalnie zazwyczaj). To jest tak, że jakakolwiek racjonalna decyzja niesie za sobą jakies konsekwencje. Przy zetknięciu z emocjami, konsekwence są takie, że WRACASZ DO PUNKTU WYJŚCIA. I co się wtedy dzieje z Twoimi postanowieniani, silną wolą itp? Dzieje się tylko tyle, że narasta to drażniące przeświadczenie, że znowu poniosłem klęskę.
TYTUŁ, teledysk - miasto, wyjazd
2. wieczorny rytuał... Boję się tego ile z nich we mnie zostaje. Masy ludzkie. Odzielony. Pustka kiedy zostaję sam ze sobą. Okazuje się, że potrzeba ogromnej odwagi żeby nie ulec wpływowi innych. Myśleć samodzielnie oznacza myśleć samotnie. Nie znam nikogo kto miałby odwage być sam ze sobą.
teledysk - dużo ludzi. Krótko (opcj. - tata??)
3. integracja, wszystko zmierza do całości, stany egocentryczne. problem polega na tym że za bardzo staramy się odzielic. Nie potrafimy kochac. Uwikłany w siec kontroli, ualeznien. kocham dokładine to samo co tak bardzo mnie przeraża. Człowiek jest przerazający i zabawny.
4. Można powiedzieć, że skoro nie da się polegać na miłości - w jej czystej, pierwotnej formie, to na drodze do zintegrowania się z drugim człowiekiem, trzeba wprowadzić w życie konkretne zasady. zewnetrzna siła. Nie zmienie swoich problemow, ale mogę im się na spokojnie przyjrzec. A wtedy podjąć konkretną decyzję, że np. wolę być sam. Tylko jaki jest sens podejmowania decyzji? Co za różnica czy wybiorę to czy to, skoro życie i tak wszystko zweryfikuje (brutalnie zazwyczaj). To jest tak, że jakakolwiek racjonalna decyzja niesie za sobą jakies konsekwencje. Przy zetknięciu z emocjami, konsekwence są takie, że WRACASZ DO PUNKTU WYJŚCIA. I co się wtedy dzieje z Twoimi postanowieniani, silną wolą itp? Dzieje się tylko tyle, że narasta to drażniące przeświadczenie, że znowu poniosłem klęskę.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
