środa, 15 kwietnia 2009

Drzazga

Szukałem pincetki i oto co wygrzebałem:
"Są dwie drogi mojego „rozwoju”:
1. Wypalę się szybko. Choć cały czas niedojrzały, czuję jak często budzi się we mnie starzec. To jest czas egzaltacji, tandetnego patosu. Ogarnie mnie lenistwo, zniknie jakakolwiek chęć (- brak celu), nie będzie poznania – „nic nie będzie”.
2. Cały czas poświęcę nauce. Nie będę miał dość ponieważ rozbudzę (wyćwiczę) ciekawość. Nie będę miał dość bo cały czas postawiony będę przed masą informacji – wiedzy której nie posiadłem, umiejętności których nie wyćwiczyłem. Będę coraz lepszy, mądrzejszy, zignoruję wszystko co będzie zbyt „proste”, banalne. Zabije mnie mój własny perfekcjonizm, ambicja. Nadejdzie jednak dzień (ok. 40-stki) w którym zdam sobie sprawę, że to się nigdy nie skończy. Bo będę wiedział dużo lecz nigdy nie dość. Bo narzędzie któremu zaufałem nie doprowadzi mnie absolutnie do nikąd. Bo brak wiedzy nie deprecjonuje mądrości."

Jak narazie realizuję pkt.2. Do 40-stki jeszcze daleko.

1 komentarz:

  1. Życie nie jest wyobrażaniem sobie tego co jest za zakrętem albo za górą czy w rzece...tylko doświadczaniem zakrętu, góry, rzeki Jeśli będziesz miał dość szczęścia to doświadczysz jak to jest mieć 40 lat Na razie wygląda na to że utknąłeś na intelektualnym zgłębianiu własnych wyobrażeń o swojej sytuacji i opisywaniu jej Przeczytałeś sporo dziwnych książek "Bo brak wiedzy nie deprecjonuje mądrości" czy naprawdę rozumiesz te słowa? O jakiej mądrości mowa? dziecka? starca? pani z bazaru? naukowca?weterana wojny? A może nie chodzi wcale o mądrość tylko o odwagę? albo coś na co jeszcze nie wymyślono słów? Idę po "prostu" do parku posłuchać ptaków

    OdpowiedzUsuń