swiadczenia:
- dom i stoen
- bojler
- orange
zdrowie:
- dentysta
szkola:
- praca z realizacji
- film o gosi (dominikana)
- magisterka (wyklaruje sie na zjeździe)
filmy:
- skończyc scenariusz do 'innej jakosci zycia'
- dokumentacja dla 'warszawy'
- dokończyc 'chad'
czwartek, 4 listopada 2010
piątek, 29 października 2010
'INNA JAKOŚĆ ŻYCIA' - pierwsza koncepcja montażu
I połowa filmu
''Jest tutaj pierwszy dzień i czuje cholerny niepokój.
Boi się ludzi.''
Słowa postaci podsumowują przekaz merytoryczny pierwszej połowy filmu. Maciek decyduje się na kilka tygodni odosobnienia. Wierzy, że pomoże mu to w obserwacji i przepracowaniu lęku jaki wywolują w nim inni ludzie.
Bohater zaszywa się w opuszczonej, bieszczadzkiej leśniczówce. Tutaj ma nadzieję osiągnąć 'inny punkt odniesienia'; przyjrzeć się sobie w innych okolicznościach - spokoju i ciszy na codzień tłumionej przez wartki rytm miasta.
Wszystkie komentarze prowadzone są z offu w konwencji 'z kamerą w naturze'... Postać po zaadoptowaniu się do nowych warunków przechodzi przez pierwszy etap odosobnienia - nudę. Dalej, ciągnące się dni, wzbogaca o najprzeróżniejsze zadania. Każdą, najprostrzą czynność stara się przekłuć w głebokie i osobliwe doznanie. Zaczyna prowadzić dziennik w którym wynotowuje przemyślenia.
W końcu musi zmierzyć się z samotnością.
Niezależnie od konkretnego rezultatu eksperymentu, postać będzie spragniona kontaktu z ludźmi. Po upływie czterech tygodni decyduje się na powrót.
II połowa filmu
Od tego momentu całkowicie zmienia się formuła dokumentu. Obraz staje się bardziej barwny i migotliwy. Maciek wraca do miasta, chce na nowo odkryc w nim przestrzeń do życia.
Małgosia nie boi się ludzi. Pojawienie się jej w drugiej części filmu, stanowi pewnego rodzaju kontrapunkt do poczynań postaci poznanej na początku. W przeciwieństwie do Macka, Małgosia lgnie do innych - zamiast uciekac w samotnośc, chorobliwie szuka w nich potwierdzenia samej siebie.
W drugiej części, narrację podejmuje Małgosia - opowiada o Maćku. Razem odwiedzają miejsca z którymi jest emocjaonalnie związana - kluby, kawiarnie, rodzinny dom bohaterki. Wszystko nadal widziane oczami Maćka, zmienia się jedynie kontekst.
W oparciu o relacje jakie nawiążą się między Małgosią, moją postacią i innymi ludźmi, chcę zobrazowac to jakie emocje wywołują w nas obcy.
Druga koncepcja montażu
Obie historie (Małgosi i Maćka) montuję równolegle. Wątek odosobnienia przeplatam scenami aktywnego, towarzyskiego życia Małgosi. Uzyskuję w ten sposób mocniejszy kontrast pomiędzy dwoma postaciami.
I połowa filmu
''Jest tutaj pierwszy dzień i czuje cholerny niepokój.
Boi się ludzi.''
Słowa postaci podsumowują przekaz merytoryczny pierwszej połowy filmu. Maciek decyduje się na kilka tygodni odosobnienia. Wierzy, że pomoże mu to w obserwacji i przepracowaniu lęku jaki wywolują w nim inni ludzie.
Bohater zaszywa się w opuszczonej, bieszczadzkiej leśniczówce. Tutaj ma nadzieję osiągnąć 'inny punkt odniesienia'; przyjrzeć się sobie w innych okolicznościach - spokoju i ciszy na codzień tłumionej przez wartki rytm miasta.
Wszystkie komentarze prowadzone są z offu w konwencji 'z kamerą w naturze'... Postać po zaadoptowaniu się do nowych warunków przechodzi przez pierwszy etap odosobnienia - nudę. Dalej, ciągnące się dni, wzbogaca o najprzeróżniejsze zadania. Każdą, najprostrzą czynność stara się przekłuć w głebokie i osobliwe doznanie. Zaczyna prowadzić dziennik w którym wynotowuje przemyślenia.
W końcu musi zmierzyć się z samotnością.
Niezależnie od konkretnego rezultatu eksperymentu, postać będzie spragniona kontaktu z ludźmi. Po upływie czterech tygodni decyduje się na powrót.
II połowa filmu
Od tego momentu całkowicie zmienia się formuła dokumentu. Obraz staje się bardziej barwny i migotliwy. Maciek wraca do miasta, chce na nowo odkryc w nim przestrzeń do życia.
Małgosia nie boi się ludzi. Pojawienie się jej w drugiej części filmu, stanowi pewnego rodzaju kontrapunkt do poczynań postaci poznanej na początku. W przeciwieństwie do Macka, Małgosia lgnie do innych - zamiast uciekac w samotnośc, chorobliwie szuka w nich potwierdzenia samej siebie.
W drugiej części, narrację podejmuje Małgosia - opowiada o Maćku. Razem odwiedzają miejsca z którymi jest emocjaonalnie związana - kluby, kawiarnie, rodzinny dom bohaterki. Wszystko nadal widziane oczami Maćka, zmienia się jedynie kontekst.
W oparciu o relacje jakie nawiążą się między Małgosią, moją postacią i innymi ludźmi, chcę zobrazowac to jakie emocje wywołują w nas obcy.
Druga koncepcja montażu
Obie historie (Małgosi i Maćka) montuję równolegle. Wątek odosobnienia przeplatam scenami aktywnego, towarzyskiego życia Małgosi. Uzyskuję w ten sposób mocniejszy kontrast pomiędzy dwoma postaciami.
czwartek, 19 sierpnia 2010
LAS:
-Maria chodzi po lesie (jeden master od kaloszy po dojcie pod daszek)
-Maria siedzi i patrzy w las
-przebitki lasu
-Maria czyta, o wyciu, o bohaterach
-Maria opowiada o czym jest jej książka
-współpracownicy Marii - jak wyglądał ich wkład w
powstawanie książki, jacy to ludzie?
-główna bohaterka - na ile P. Maria utożsamia się z Katarzyną,
skąd czerpała inspirację?
-skąd pomysł na taką ksiązkę - powrót do dzieciństwa autorki.
Opowiada o czym jest książka, później o tym jak powstawala - wplyw wspólpracownikow itp. Kończąc o wspolpracownikach zatrzymuje się na Katarzynie (tatuaż) i wymienia wspólne cechy osobowoci (dzieciństwo, brak czułoci itp.)
Na koniec opowiada o tym dlaczego ta książka jest ważna w spoleczenstwie.
MIESZKANIE:
-wejscie wspolpracownikow
-wycie
-wspólne refleksje na temat pracy nad ksiązką.
-refleksje o tym dlaczego taka ksiżka jest ważna.
-Maria chodzi po lesie (jeden master od kaloszy po dojcie pod daszek)
-Maria siedzi i patrzy w las
-przebitki lasu
-Maria czyta, o wyciu, o bohaterach
-Maria opowiada o czym jest jej książka
-współpracownicy Marii - jak wyglądał ich wkład w
powstawanie książki, jacy to ludzie?
-główna bohaterka - na ile P. Maria utożsamia się z Katarzyną,
skąd czerpała inspirację?
-skąd pomysł na taką ksiązkę - powrót do dzieciństwa autorki.
Opowiada o czym jest książka, później o tym jak powstawala - wplyw wspólpracownikow itp. Kończąc o wspolpracownikach zatrzymuje się na Katarzynie (tatuaż) i wymienia wspólne cechy osobowoci (dzieciństwo, brak czułoci itp.)
Na koniec opowiada o tym dlaczego ta książka jest ważna w spoleczenstwie.
MIESZKANIE:
-wejscie wspolpracownikow
-wycie
-wspólne refleksje na temat pracy nad ksiązką.
-refleksje o tym dlaczego taka ksiżka jest ważna.
poniedziałek, 16 sierpnia 2010
LUDZIE - DRABINKA
1. jestem tutaj pierwszy dzień i czuje niepokój. Boję się ludzi. W tych warunkach chcę spojrzec na to z zupełnie innego punktu odniesienia.
TYTUŁ, teledysk - miasto, wyjazd
2. wieczorny rytuał... Boję się tego ile z nich we mnie zostaje. Masy ludzkie. Odzielony. Pustka kiedy zostaję sam ze sobą. Okazuje się, że potrzeba ogromnej odwagi żeby nie ulec wpływowi innych. Myśleć samodzielnie oznacza myśleć samotnie. Nie znam nikogo kto miałby odwage być sam ze sobą.
teledysk - dużo ludzi. Krótko (opcj. - tata??)
3. integracja, wszystko zmierza do całości, stany egocentryczne. problem polega na tym że za bardzo staramy się odzielic. Nie potrafimy kochac. Uwikłany w siec kontroli, ualeznien. kocham dokładine to samo co tak bardzo mnie przeraża. Człowiek jest przerazający i zabawny.
4. Można powiedzieć, że skoro nie da się polegać na miłości - w jej czystej, pierwotnej formie, to na drodze do zintegrowania się z drugim człowiekiem, trzeba wprowadzić w życie konkretne zasady. zewnetrzna siła. Nie zmienie swoich problemow, ale mogę im się na spokojnie przyjrzec. A wtedy podjąć konkretną decyzję, że np. wolę być sam. Tylko jaki jest sens podejmowania decyzji? Co za różnica czy wybiorę to czy to, skoro życie i tak wszystko zweryfikuje (brutalnie zazwyczaj). To jest tak, że jakakolwiek racjonalna decyzja niesie za sobą jakies konsekwencje. Przy zetknięciu z emocjami, konsekwence są takie, że WRACASZ DO PUNKTU WYJŚCIA. I co się wtedy dzieje z Twoimi postanowieniani, silną wolą itp? Dzieje się tylko tyle, że narasta to drażniące przeświadczenie, że znowu poniosłem klęskę.
TYTUŁ, teledysk - miasto, wyjazd
2. wieczorny rytuał... Boję się tego ile z nich we mnie zostaje. Masy ludzkie. Odzielony. Pustka kiedy zostaję sam ze sobą. Okazuje się, że potrzeba ogromnej odwagi żeby nie ulec wpływowi innych. Myśleć samodzielnie oznacza myśleć samotnie. Nie znam nikogo kto miałby odwage być sam ze sobą.
teledysk - dużo ludzi. Krótko (opcj. - tata??)
3. integracja, wszystko zmierza do całości, stany egocentryczne. problem polega na tym że za bardzo staramy się odzielic. Nie potrafimy kochac. Uwikłany w siec kontroli, ualeznien. kocham dokładine to samo co tak bardzo mnie przeraża. Człowiek jest przerazający i zabawny.
4. Można powiedzieć, że skoro nie da się polegać na miłości - w jej czystej, pierwotnej formie, to na drodze do zintegrowania się z drugim człowiekiem, trzeba wprowadzić w życie konkretne zasady. zewnetrzna siła. Nie zmienie swoich problemow, ale mogę im się na spokojnie przyjrzec. A wtedy podjąć konkretną decyzję, że np. wolę być sam. Tylko jaki jest sens podejmowania decyzji? Co za różnica czy wybiorę to czy to, skoro życie i tak wszystko zweryfikuje (brutalnie zazwyczaj). To jest tak, że jakakolwiek racjonalna decyzja niesie za sobą jakies konsekwencje. Przy zetknięciu z emocjami, konsekwence są takie, że WRACASZ DO PUNKTU WYJŚCIA. I co się wtedy dzieje z Twoimi postanowieniani, silną wolą itp? Dzieje się tylko tyle, że narasta to drażniące przeświadczenie, że znowu poniosłem klęskę.
czwartek, 8 października 2009
Całościowy rozwój człowieka zmierza do stanów coraz mniej egocentrycznych. Historia Windziarza stanowi potwierdzenie tej tezy, jest jej fabularyzowaną ilustracją.
CZOŁÓWKA
Off:
- śpi, śpi, śpi.... radość mi sprawia to słowo więc wybacz, trochę sobie pofolguje dziś... śpi, śpi, śpi, śpi... wolę wymawiać niż pisać…
Ilustracja do offu:
Dwie windy, symetrycznie rozstawione po lewej i po prawej stronie kadru.
Do każdej z wind równocześnie wchodzą mężczyźni, drzwi zatrzaskują się.
Obaj wciskają guziki, winda po lewej z hukiem spieprza się na dół.
Winda po prawej powoli rusza do góry.
Mężczyzna (ten który zleciał) skulony śpi na małym taborecie, taboret wciśnięty w kąt ciasnej windy, winda wciśnięta w elewację ogromnego wieżowca.
Powrót do windy, tym razem ujęcie z zewnątrz. Za zasuwanymi drzwiami, z charakterystycznym ‘diing’ zatrzymuje się winda. Nad drzwiami świecą litery:
’’PARTER’’ – tytuł filmu
Drzwi otwierają się, wychodzi dyrektor z technikiem. Przechodzą do ciasnego pokoju, tam spotykają nowego aplikanta, bohatera filmu.
PARTER
Bohater energiczny i nieświadomy (taki Kessler z 'Europy'). Nowy windziarz zaczyna pracę od zaraz, na odchodne kierownik nie wytrzymuje i pyta go, czemu właściwie podjął się takiej roboty. Windziarz tłumaczy, że jest prosta i bardzo konkretna - potrzebuje tej pracy.
Najpierw czuje się jak centralny ośrodek przestrzeni którą uznał za swoją. Poznaje pierwszych pasażerów. Drugoplanowe postaci przewijają się przez cały film:
1. Ponieważ windziarz nie będzie werbalizował swoich myśli, musi je wyrażać w rozmowach. 2. Postaci drugiego planu nie zmieniają się. Zmienia się tylko bohater.
3. W scenie 3 i 4 fabuła skupi się na jego pasażerach, będzie to dobry pretekst do wyprowadzenia inscenizacji poza windę.
W większości scen, inscenizacja sprowadza się do jednego miejsca - windy (coś jak 'Ele Custodio' z 'The Phone':). Nie będzie narratora. Muzyka tylko w podkładzie do wizji/snów bohatera. Czas do 30 min.
PIĘTRO 1
Bohater powoli zdaje sobie sprawę, że winda jest jego więzieniem. Przez 8g dziennie 45tyg, 180mies, 2160 rocznie czyli przez 1/4 roku, człowiek siedzi w windzie i czeka aż ktoś zechce z niej skorzystać. Nękają go wizje i poczucie winy, że na ćwierć życia dobrowolnie dał się zamknąć w tej klatce. Próbuje zwrócić na siebie uwagę, szybko jednak dostrzega, że dla pasażerów, jako windziarz pełni jedynie funkcję start-stop, nikt niczego więcej od niego nie oczekuje.
Codziennie o tej samej porze, do windy wchodzi kobieta która mu się podoba. Ignoruje go - zarówno ona jak i inni zajęci ludzie. Windziarz mówi, próbuje zagadywać. Zirytowani pasażerowie reagują gniewem, lub nie reagują wcale. Ze względu na ‘poprawną higienę pracy’, zabrania mu się czytać, słuchać muzyki itp. Jedyne, na co sobie pozwala to sen.
Postać w końcu rezygnuje. Przestaje zaznaczać swoją indywidualność, sam zaczyna myśleć o sobie, jako o części wyposażenia windy. Staje się niewidzialny, ponieważ nikt go tu nie dostrzega, może nagłaśniać swoje myśli nie licząc się z konsekwencjami. W końcu i tego ma dosyć.
PIĘTRO 2
Bohater przestaje gadać, zaczyna się przyglądać. Dopiero teraz pojawiają się bliskie plany postaci, detale windy itp. Obserwuje swoich pasażerów, później zaczyna się do nich dostosowywać. Podlizuje się, dopasowuje, obserwuje reakcje.
Chce postrzegać świat ich oczami. Rezygnuje z własnych doświadczeń, działa jak czysta matryca powielająca życiorysy wszystkich poza nim samym. W scenie bohater staje się pewnego rodzaju zwierciadłem. Spada na drugi plan, jego rola koncentruje się na samej obserwacji, dlatego wchodzimy w życie innych postaci.
Będzie to subiektywne przedstawienie ich świata – doświadczeń, trybu życia, relacji z innymi itd. To ważny punkt w rozwoju windziarza, dzięki obserwacjom dotrze do niego bolesna prawda przedstawiona w następnej scenie. Poza tym, jest to jedna z niewielu okazji żeby zmienić inscenizację.
Na zasadzie bardziej rozbudowanych flashy, przedstawione zostaną życiorysy jednostek - szybkie katharsis przed przerwą na lunch, po porannym joggingu, w trakcie aktywnej sesji medytacyjnej z cyklu ‘rewitalizacja w stresie’… - wszystko widziane ich oczami, odpowiednio wkomponowane i podkoloryzowane.
PIĘTRO 3
Rozwinięcie i zakończenie historii pasażerów windziarza. Wychodzą na jaw wszystkie cechy wspólne bohaterów. Wszyscy zmagają się z nudą, codziennym marazmem, stuporem. Żeby dobitniej zaznaczyć tą analogię, ich życiorysy zostaną zawarte w sekwencyjnym wzorze: windziarz odmierza czas piętrami, sekretarka - wykonanymi telefonami, biznesman – wpływem i upływem gotówki ze swoich kont, itp. Wszyscy prześlizgują się pomiędzy swoimi zobowiązaniami - liczy się czas od - do, wszystko co pomiędzy jest nieistotne.
Bohater szybko przekonuje się, że tryb życia innych niewiele różni się od jego. Teraz postrzega swoich pasażerów jako ‘symbole nieśmiertelności’. Każdy ukrywa prawdę o swojej skończoności, każdy przed nią ucieka. Windziarz dostrzega powtarzalność swojego losu z losem innych, z tą różnicą, że on nie ma dokąd uciekać.
Pierwszy sen:
Postać siedzi w windzie, wciska ‘4 piętro’.
Ogólny plan wieżowca, budynek odrywa się od ziemi, zatrzymuje się na 4 piętrze.
Na ziemi zostaje tylko winda z przerażonym człowiekiem w środku.
Windziarz budzi się z jękiem, po chwili orientuje się, że nie jest tu sam: w rogu windy siedzi skulony, śpiący mężczyzna. Bohater wciska ‘parter’. Śpiący otwiera oczy, powoli wstaje, przygląda się windzie. Dopiero teraz dostrzega windziarza.
Gość:
- Nie wiem co tu robię.
Windziarz nie wie co odpowiedzieć.
Gość:
- Zakręciłem drogą i znalazłem się tutaj.
Winda staje, koleś wychodzi, windziarz zostaje. W końcu on również wyłazi z windy, dostaje się przed budynek. Stoi i patrzy na reklamy, samochody, ludzi.
PIĘTRO 4
Kolejna scena to znowu winda i znowu windziarz. Uciekł sprzed budynku; on nie może ‘zakręcić drogi’ bo jego droga nie ma zakrętów.
Bohater nie wchodzi już w interakcję z innymi. Staje się niewrażliwy i niedostępny, pogrąża się w świecie własnych fantazji. Nawiedzają go sny. Po raz pierwszy zaznacza się indywidualność postaci. W jego głowie tańczą wizje, postać przestaje integrować się z rolą windziarza.
Ważne jest aby zaznaczyć analogię pomiędzy umyslem postaci a samą windą. W scenie, kiedy obrazujemy wizje bohatera, można to nawet pokazać; np. zestawić poplątane zwoje kablów od dźwigu z sieią neuronalną postaci.
Wchodzi kobieta do której nie miał odwagi zagadać. Nagle bohater wciska 'stop', winda zatrzymuje się między piętrami.
Wszystko zastyga, Windziarz przygląda się kobiecie. Widzi jak maskuje lęk gniewem, jak szarpie się, wali w drzwi, w końcu kuca zrezygnowana. Widzi jak powoli dociera do niej, że nie jest tu sama. Czeka aż spojrzy na niego, dopiero teraz do niej podchodzi, przygniata do ściany, pieprzy.
Żadne ujecie nie przedstawia obojga postaci. Nie ma bezposredniego kontaktu, nie patrzą sobie w oczy, każdy kocha się tylko dla siebie. Seks zobrazują detale: oddzielnie dłonie, cycki, uda, usta...
Kobieta:
- Co panu jest?!
Windziarz otrząsa się z zamyślenia - kobieta pochyla się nad nim.
W końcu prostuje się, windziarz podchodzi do przycisków.
Kobieta:
- Piąte piętro.
PIĘTRO 5
Winda mija piętro 5, zatrzymuje się na 6. Zaskoczona kobieta nie zdążyła wysiąść, do środka szybko pakują się ludzie. Drzwi zamykają się, nagle coś pęka i winda spada jakieś 1.5 m. i staje.
Teraz windziarz może zadecydować o swoim życiu. Wszyscy zaczynają myśleć o nieuchronnym końcu i w tym momencie milioner staje się równy z windziarzem, bohaterka jego snów adoruje go w nadziei na ocalenie. Nagle windziarz tłumaczy im jak płytkie prowadzili życie i on i reszta ....ta piękna babka.....Windziarz mówi jej, że i tak niedługo umrą i że on nie kieruje już tą windą, przyciski nie mają znaczenia.
PIĘTRO 5.5
Windziarz cały czas mógł zrezygnować z tej pracy, jednak tego nie zrobił. Rozumie, że skazując się na zamknięcie styka się z czymś autentycznym. Człowiek odkrywa prawdę, poprzez wyeliminowanie wszystkiego co mogłoby go od niej odciągnąć.
Bohater staje się w pełni zintegrowany ze swoim otoczeniem. Staje się świadomy doznań zarówno umysłu jak i wszystkiego co przekracza ciało i wąską przestrzeń w jakiej się ono znalazło.
Postać przestaje postrzegać siebie jako bierną ofiarę jakiejś zewnętrznej siły. Zamknięcie i własny tryb życia stał się jego dobrowolnym wyborem. Dlatego podczas wypadku tylko on zachowuje spokój. W pełni akceptuje swoje położenie, jest spokojny, bez egocentrycznej egzaltacji.
W dźwigu znowu coś pęka, wszystko powoli osuwa się w dół, po chwili spadają bezwładnie.
PARTER
Dwie windy, symetrycznie rozstawione po lewej i po prawej stronie kadru. Do tej po prawej wchodzi mężczyzna. Na ułamek sekundy, drzwi windy po lewej, prześwietla jasna smuga. Słychać jak rozbija się gdzieś na dole. Winda po prawej powoli rusza do góry.
CZOŁÓWKA
Off:
- śpi, śpi, śpi.... radość mi sprawia to słowo więc wybacz, trochę sobie pofolguje dziś... śpi, śpi, śpi, śpi... wolę wymawiać niż pisać…
Ilustracja do offu:
Dwie windy, symetrycznie rozstawione po lewej i po prawej stronie kadru.
Do każdej z wind równocześnie wchodzą mężczyźni, drzwi zatrzaskują się.
Obaj wciskają guziki, winda po lewej z hukiem spieprza się na dół.
Winda po prawej powoli rusza do góry.
Mężczyzna (ten który zleciał) skulony śpi na małym taborecie, taboret wciśnięty w kąt ciasnej windy, winda wciśnięta w elewację ogromnego wieżowca.
Powrót do windy, tym razem ujęcie z zewnątrz. Za zasuwanymi drzwiami, z charakterystycznym ‘diing’ zatrzymuje się winda. Nad drzwiami świecą litery:
’’PARTER’’ – tytuł filmu
Drzwi otwierają się, wychodzi dyrektor z technikiem. Przechodzą do ciasnego pokoju, tam spotykają nowego aplikanta, bohatera filmu.
PARTER
Bohater energiczny i nieświadomy (taki Kessler z 'Europy'). Nowy windziarz zaczyna pracę od zaraz, na odchodne kierownik nie wytrzymuje i pyta go, czemu właściwie podjął się takiej roboty. Windziarz tłumaczy, że jest prosta i bardzo konkretna - potrzebuje tej pracy.
Najpierw czuje się jak centralny ośrodek przestrzeni którą uznał za swoją. Poznaje pierwszych pasażerów. Drugoplanowe postaci przewijają się przez cały film:
1. Ponieważ windziarz nie będzie werbalizował swoich myśli, musi je wyrażać w rozmowach. 2. Postaci drugiego planu nie zmieniają się. Zmienia się tylko bohater.
3. W scenie 3 i 4 fabuła skupi się na jego pasażerach, będzie to dobry pretekst do wyprowadzenia inscenizacji poza windę.
W większości scen, inscenizacja sprowadza się do jednego miejsca - windy (coś jak 'Ele Custodio' z 'The Phone':). Nie będzie narratora. Muzyka tylko w podkładzie do wizji/snów bohatera. Czas do 30 min.
PIĘTRO 1
Bohater powoli zdaje sobie sprawę, że winda jest jego więzieniem. Przez 8g dziennie 45tyg, 180mies, 2160 rocznie czyli przez 1/4 roku, człowiek siedzi w windzie i czeka aż ktoś zechce z niej skorzystać. Nękają go wizje i poczucie winy, że na ćwierć życia dobrowolnie dał się zamknąć w tej klatce. Próbuje zwrócić na siebie uwagę, szybko jednak dostrzega, że dla pasażerów, jako windziarz pełni jedynie funkcję start-stop, nikt niczego więcej od niego nie oczekuje.
Codziennie o tej samej porze, do windy wchodzi kobieta która mu się podoba. Ignoruje go - zarówno ona jak i inni zajęci ludzie. Windziarz mówi, próbuje zagadywać. Zirytowani pasażerowie reagują gniewem, lub nie reagują wcale. Ze względu na ‘poprawną higienę pracy’, zabrania mu się czytać, słuchać muzyki itp. Jedyne, na co sobie pozwala to sen.
Postać w końcu rezygnuje. Przestaje zaznaczać swoją indywidualność, sam zaczyna myśleć o sobie, jako o części wyposażenia windy. Staje się niewidzialny, ponieważ nikt go tu nie dostrzega, może nagłaśniać swoje myśli nie licząc się z konsekwencjami. W końcu i tego ma dosyć.
PIĘTRO 2
Bohater przestaje gadać, zaczyna się przyglądać. Dopiero teraz pojawiają się bliskie plany postaci, detale windy itp. Obserwuje swoich pasażerów, później zaczyna się do nich dostosowywać. Podlizuje się, dopasowuje, obserwuje reakcje.
Chce postrzegać świat ich oczami. Rezygnuje z własnych doświadczeń, działa jak czysta matryca powielająca życiorysy wszystkich poza nim samym. W scenie bohater staje się pewnego rodzaju zwierciadłem. Spada na drugi plan, jego rola koncentruje się na samej obserwacji, dlatego wchodzimy w życie innych postaci.
Będzie to subiektywne przedstawienie ich świata – doświadczeń, trybu życia, relacji z innymi itd. To ważny punkt w rozwoju windziarza, dzięki obserwacjom dotrze do niego bolesna prawda przedstawiona w następnej scenie. Poza tym, jest to jedna z niewielu okazji żeby zmienić inscenizację.
Na zasadzie bardziej rozbudowanych flashy, przedstawione zostaną życiorysy jednostek - szybkie katharsis przed przerwą na lunch, po porannym joggingu, w trakcie aktywnej sesji medytacyjnej z cyklu ‘rewitalizacja w stresie’… - wszystko widziane ich oczami, odpowiednio wkomponowane i podkoloryzowane.
PIĘTRO 3
Rozwinięcie i zakończenie historii pasażerów windziarza. Wychodzą na jaw wszystkie cechy wspólne bohaterów. Wszyscy zmagają się z nudą, codziennym marazmem, stuporem. Żeby dobitniej zaznaczyć tą analogię, ich życiorysy zostaną zawarte w sekwencyjnym wzorze: windziarz odmierza czas piętrami, sekretarka - wykonanymi telefonami, biznesman – wpływem i upływem gotówki ze swoich kont, itp. Wszyscy prześlizgują się pomiędzy swoimi zobowiązaniami - liczy się czas od - do, wszystko co pomiędzy jest nieistotne.
Bohater szybko przekonuje się, że tryb życia innych niewiele różni się od jego. Teraz postrzega swoich pasażerów jako ‘symbole nieśmiertelności’. Każdy ukrywa prawdę o swojej skończoności, każdy przed nią ucieka. Windziarz dostrzega powtarzalność swojego losu z losem innych, z tą różnicą, że on nie ma dokąd uciekać.
Pierwszy sen:
Postać siedzi w windzie, wciska ‘4 piętro’.
Ogólny plan wieżowca, budynek odrywa się od ziemi, zatrzymuje się na 4 piętrze.
Na ziemi zostaje tylko winda z przerażonym człowiekiem w środku.
Windziarz budzi się z jękiem, po chwili orientuje się, że nie jest tu sam: w rogu windy siedzi skulony, śpiący mężczyzna. Bohater wciska ‘parter’. Śpiący otwiera oczy, powoli wstaje, przygląda się windzie. Dopiero teraz dostrzega windziarza.
Gość:
- Nie wiem co tu robię.
Windziarz nie wie co odpowiedzieć.
Gość:
- Zakręciłem drogą i znalazłem się tutaj.
Winda staje, koleś wychodzi, windziarz zostaje. W końcu on również wyłazi z windy, dostaje się przed budynek. Stoi i patrzy na reklamy, samochody, ludzi.
PIĘTRO 4
Kolejna scena to znowu winda i znowu windziarz. Uciekł sprzed budynku; on nie może ‘zakręcić drogi’ bo jego droga nie ma zakrętów.
Bohater nie wchodzi już w interakcję z innymi. Staje się niewrażliwy i niedostępny, pogrąża się w świecie własnych fantazji. Nawiedzają go sny. Po raz pierwszy zaznacza się indywidualność postaci. W jego głowie tańczą wizje, postać przestaje integrować się z rolą windziarza.
Ważne jest aby zaznaczyć analogię pomiędzy umyslem postaci a samą windą. W scenie, kiedy obrazujemy wizje bohatera, można to nawet pokazać; np. zestawić poplątane zwoje kablów od dźwigu z sieią neuronalną postaci.
Wchodzi kobieta do której nie miał odwagi zagadać. Nagle bohater wciska 'stop', winda zatrzymuje się między piętrami.
Wszystko zastyga, Windziarz przygląda się kobiecie. Widzi jak maskuje lęk gniewem, jak szarpie się, wali w drzwi, w końcu kuca zrezygnowana. Widzi jak powoli dociera do niej, że nie jest tu sama. Czeka aż spojrzy na niego, dopiero teraz do niej podchodzi, przygniata do ściany, pieprzy.
Żadne ujecie nie przedstawia obojga postaci. Nie ma bezposredniego kontaktu, nie patrzą sobie w oczy, każdy kocha się tylko dla siebie. Seks zobrazują detale: oddzielnie dłonie, cycki, uda, usta...
Kobieta:
- Co panu jest?!
Windziarz otrząsa się z zamyślenia - kobieta pochyla się nad nim.
W końcu prostuje się, windziarz podchodzi do przycisków.
Kobieta:
- Piąte piętro.
PIĘTRO 5
Winda mija piętro 5, zatrzymuje się na 6. Zaskoczona kobieta nie zdążyła wysiąść, do środka szybko pakują się ludzie. Drzwi zamykają się, nagle coś pęka i winda spada jakieś 1.5 m. i staje.
Teraz windziarz może zadecydować o swoim życiu. Wszyscy zaczynają myśleć o nieuchronnym końcu i w tym momencie milioner staje się równy z windziarzem, bohaterka jego snów adoruje go w nadziei na ocalenie. Nagle windziarz tłumaczy im jak płytkie prowadzili życie i on i reszta ....ta piękna babka.....Windziarz mówi jej, że i tak niedługo umrą i że on nie kieruje już tą windą, przyciski nie mają znaczenia.
PIĘTRO 5.5
Windziarz cały czas mógł zrezygnować z tej pracy, jednak tego nie zrobił. Rozumie, że skazując się na zamknięcie styka się z czymś autentycznym. Człowiek odkrywa prawdę, poprzez wyeliminowanie wszystkiego co mogłoby go od niej odciągnąć.
Bohater staje się w pełni zintegrowany ze swoim otoczeniem. Staje się świadomy doznań zarówno umysłu jak i wszystkiego co przekracza ciało i wąską przestrzeń w jakiej się ono znalazło.
Postać przestaje postrzegać siebie jako bierną ofiarę jakiejś zewnętrznej siły. Zamknięcie i własny tryb życia stał się jego dobrowolnym wyborem. Dlatego podczas wypadku tylko on zachowuje spokój. W pełni akceptuje swoje położenie, jest spokojny, bez egocentrycznej egzaltacji.
W dźwigu znowu coś pęka, wszystko powoli osuwa się w dół, po chwili spadają bezwładnie.
PARTER
Dwie windy, symetrycznie rozstawione po lewej i po prawej stronie kadru. Do tej po prawej wchodzi mężczyzna. Na ułamek sekundy, drzwi windy po lewej, prześwietla jasna smuga. Słychać jak rozbija się gdzieś na dole. Winda po prawej powoli rusza do góry.
środa, 9 września 2009
wtorek, 8 września 2009
Marcin:
- wywiad u mormonów:
*o tym jak powstal error
*o roznicy pomiedzy wariatem a normalnym czlowiekiem
*o powierzchni-glebi (wlasna interpretacja)
*o tym czy praca jest wogóle konieczna
- Marcin jako klaun (skojarzyć z Wieslawem na jakiejkolwiek imprezie)
- wywiad z Mackiem Zbikiem (Marcin w roli pytajacego np.)
- góry - przejazd pociagiem, przygotowania do wyjazdu, lazenie po gorach itp.
- rozmowa z Natalka w parku
- wywiad u mormonów:
*o tym jak powstal error
*o roznicy pomiedzy wariatem a normalnym czlowiekiem
*o powierzchni-glebi (wlasna interpretacja)
*o tym czy praca jest wogóle konieczna
- Marcin jako klaun (skojarzyć z Wieslawem na jakiejkolwiek imprezie)
- wywiad z Mackiem Zbikiem (Marcin w roli pytajacego np.)
- góry - przejazd pociagiem, przygotowania do wyjazdu, lazenie po gorach itp.
- rozmowa z Natalka w parku
piątek, 28 sierpnia 2009
poniedziałek, 6 lipca 2009
Bartłomiej - pytania:
Prolog - 'Największy z Pierrotów"
- czym jest pantomima?
- dlaczego zrezygnowano z mowy?
- jak zostal mimem?
- jak mim wplywa na jego zycie (punkty wspolne pomiedzy mimem a zyciem osobistym)?
- warto brac zycie na serio?
- co wg. niego sprawia, że potrafi przyciągnąć uwagę widowni?
- jaka jest roznica pomiedzy clownem a mimem?
- jak postega się pantomimę?
- co rozumie przez 'autentyczne'?
- medytacja - próbował? pkt. wspólne
- bodźce, czy w otaczającym świecie nie przytłacza go nadmiar bodźców?
Prolog - 'Największy z Pierrotów"
- czym jest pantomima?
- dlaczego zrezygnowano z mowy?
- jak zostal mimem?
- jak mim wplywa na jego zycie (punkty wspolne pomiedzy mimem a zyciem osobistym)?
- warto brac zycie na serio?
- co wg. niego sprawia, że potrafi przyciągnąć uwagę widowni?
- jaka jest roznica pomiedzy clownem a mimem?
- jak postega się pantomimę?
- co rozumie przez 'autentyczne'?
- medytacja - próbował? pkt. wspólne
- bodźce, czy w otaczającym świecie nie przytłacza go nadmiar bodźców?
środa, 24 czerwca 2009
wtorek, 16 czerwca 2009
Plansza początkowa:
"Możesz stać się przejrzysty nawet dla Boskości, wyzwolony we własnej, nieskończonej głębi. Ale nigdy, na żadnym poziomie, nic z tego nie otworzy się dla ciebie, jeśli trzymasz się tylko powierzchni."
Marcin - pytania:
- jego stan
- gadanie-milczenie (co tracimy gadając, co zyskujemy milcząc)
- co sądzi o klaunach, mimach (gdzie są różnice - czym różni się wariat od normalnego czł.)
- jak traktuje ludzi (kim są dla niego)
- czego sie boi
- warto brac zycie na serio
- jak się ma medytacja do addytywnego mieszania barw
- dlaczego wzbudza niepokoj
FILMY:
-23
-PREZENTACJA
-KĄPIEL W BALTYKU
-MALY
-WSTYDZILBYM SIE
- WYWIAD O NEURO
"Możesz stać się przejrzysty nawet dla Boskości, wyzwolony we własnej, nieskończonej głębi. Ale nigdy, na żadnym poziomie, nic z tego nie otworzy się dla ciebie, jeśli trzymasz się tylko powierzchni."
Marcin - pytania:
- jego stan
- gadanie-milczenie (co tracimy gadając, co zyskujemy milcząc)
- co sądzi o klaunach, mimach (gdzie są różnice - czym różni się wariat od normalnego czł.)
- jak traktuje ludzi (kim są dla niego)
- czego sie boi
- warto brac zycie na serio
- jak się ma medytacja do addytywnego mieszania barw
- dlaczego wzbudza niepokoj
FILMY:
-23
-PREZENTACJA
-KĄPIEL W BALTYKU
-MALY
-WSTYDZILBYM SIE
- WYWIAD O NEURO
piątek, 12 czerwca 2009
Dekalog komentatora - cd.
Wywal kostkę, weź nową kartkę i jakis kolorowy flamaster. Kartkę powies w widocznym miejscu. Napisz na niej: "TAK"
#-Dekalog kmentatora-#
Przygotuj kostkę do gry, kartkę, ołówek. Na kartce wypisz kolejno:
1. Nie wiem.
2. Boję się.
3. Nie.
4. Co to daje?
5. Co to znaczy?
6. Co się dzieje?
Rzucasz kostką, na dowolne pytanie odpowiadasz pkt. odpowiadającym wyrzuconym oczkom.
1. Nie wiem.
2. Boję się.
3. Nie.
4. Co to daje?
5. Co to znaczy?
6. Co się dzieje?
Rzucasz kostką, na dowolne pytanie odpowiadasz pkt. odpowiadającym wyrzuconym oczkom.
Nie jestes owiecony. Nie ma czegos takiego jak iluminacja, a już na pewno nie dla tego kto jej doswiadczył.
Nie chcesz tego, możesz uzyskać stan pogodzenia, impuls który wynosi cie w zupelnie inny punkt odniesienia. Bóg pyta: "chcesz wiedzieć? Patrz - cały swiat stoi przed tobą otworem, wszystko masz na wyciągnięcie ręki. Wystarczy sięgnąć." Ty odpowiadasz: "Czuję to, ale muszę się przygotować. Jeszcze nie teraz, jeszcze nie jestem gotowy."
1. Przełemywanie lęku
2. Przełamywanie nudy
3. Obserwacja
Nie chcesz tego, możesz uzyskać stan pogodzenia, impuls który wynosi cie w zupelnie inny punkt odniesienia. Bóg pyta: "chcesz wiedzieć? Patrz - cały swiat stoi przed tobą otworem, wszystko masz na wyciągnięcie ręki. Wystarczy sięgnąć." Ty odpowiadasz: "Czuję to, ale muszę się przygotować. Jeszcze nie teraz, jeszcze nie jestem gotowy."
1. Przełemywanie lęku
2. Przełamywanie nudy
3. Obserwacja
"Gdy wczoraj szłam ulicą, nagle narodził się cały wszechświat. Mój racjonalny umysł został wystrychnięty na skamlącego, diabelskiego głupka, takiego jak Jagon na końcu Otella. Jakże to może być, że ja jestem wszechświatem (...) Byłam wstrząśnięta. Wszyscy ludzie i wszystkie rzeczy, które były dla mnie taką zagadką, nagle stały się moimi dawno zagubionymi dziećmi. Łzy radości i zdumienia napływają na każdy dźwięk i widok – dzwonienie filiżanki, gdy łyżeczka lekko dotyka jej ścianki podczas mieszania cukru, moje dłonie, gdy składają papiery, które mają być razem spięte, czerwony pomidor."
"Pustka, która nie jest pusta, z której płyną dźwięki, barwy, uczucia i myśli. (...) Ja i pustka zlaliśmy się w jedno – Pustka może też nazwać się pełnią. (...) U celu, w domu, niczego nie brak. Śmiech, ale nie śmiech z czegoś, po prostu śmiech. – Szczęście, ale nie bycie szczęśliwym z czegoś. Bezgraniczna miłość, ale nie "ja kocham ciebie". Paradoksalnie nie ma ani miłości, ani nienawiści, ani życia, ani śmierci, ani ty, ani ja, żadnych granic, przestrzeni, czasu. – Lekkość, oczywistość i wolność"
"Słyszy się, nie szukając, bierze się, nie pytając, kto daje; myśl wystrzela jak błyskawica, z koniecznością, w formie bez wahania – nie miałem nigdy wyboru. Zachwyt, którego napięcie wyzwalało się niekiedy w strumieniu łez(...) głębia szczęścia, w którym to, co najboleśniejsze i najposępniejsze, nie działa jako przeciwieństwo, lecz jako coś uwarunkowanego, wywołanego, jako konieczna barwa wśród takiego nadmiaru światła"
"Pustka, która nie jest pusta, z której płyną dźwięki, barwy, uczucia i myśli. (...) Ja i pustka zlaliśmy się w jedno – Pustka może też nazwać się pełnią. (...) U celu, w domu, niczego nie brak. Śmiech, ale nie śmiech z czegoś, po prostu śmiech. – Szczęście, ale nie bycie szczęśliwym z czegoś. Bezgraniczna miłość, ale nie "ja kocham ciebie". Paradoksalnie nie ma ani miłości, ani nienawiści, ani życia, ani śmierci, ani ty, ani ja, żadnych granic, przestrzeni, czasu. – Lekkość, oczywistość i wolność"
"Słyszy się, nie szukając, bierze się, nie pytając, kto daje; myśl wystrzela jak błyskawica, z koniecznością, w formie bez wahania – nie miałem nigdy wyboru. Zachwyt, którego napięcie wyzwalało się niekiedy w strumieniu łez(...) głębia szczęścia, w którym to, co najboleśniejsze i najposępniejsze, nie działa jako przeciwieństwo, lecz jako coś uwarunkowanego, wywołanego, jako konieczna barwa wśród takiego nadmiaru światła"
środa, 3 czerwca 2009
Wiesław-pytania:
- czego sie boi?
- jak udalo mu sie nie zabic w sobie dziecka?
- jak zostal clownem?
- jak clown wplywa na jego zycie (punkty wspolne pomiedzy clownem a zyciem osobistym)?
- warto brac zycie na serio?
- jak udaje mu sie rozbawic dzieci, doroslych?
- czy kiedys nie udalo mu sie kogos rozbawic?
- jaka jest roznica pomiedzy clownem a mimem?
- jak postrzegani sa clowni?
- dlaczego wzbudzaja niepokoj?
Marcin - oswiecenie. Spontan, autentyk. Wariat, samograj, 'kundel' - czlowiek ktory jest wszedzie. Wzbudza sympatie. Bardzo ekspansywny, niepokojący. Nieprzewidywalny.
Wieslaw - NIEpowazny, sypie historiami, niepokojący, nieprzewidywalny.
Bartlomiej - stonowany, spokojny. Wypowiedzi wywazone. Zachowawczy, oszczedny w slowach.
- czego sie boi?
- jak udalo mu sie nie zabic w sobie dziecka?
- jak zostal clownem?
- jak clown wplywa na jego zycie (punkty wspolne pomiedzy clownem a zyciem osobistym)?
- warto brac zycie na serio?
- jak udaje mu sie rozbawic dzieci, doroslych?
- czy kiedys nie udalo mu sie kogos rozbawic?
- jaka jest roznica pomiedzy clownem a mimem?
- jak postrzegani sa clowni?
- dlaczego wzbudzaja niepokoj?
Marcin - oswiecenie. Spontan, autentyk. Wariat, samograj, 'kundel' - czlowiek ktory jest wszedzie. Wzbudza sympatie. Bardzo ekspansywny, niepokojący. Nieprzewidywalny.
Wieslaw - NIEpowazny, sypie historiami, niepokojący, nieprzewidywalny.
Bartlomiej - stonowany, spokojny. Wypowiedzi wywazone. Zachowawczy, oszczedny w slowach.
wtorek, 19 maja 2009
Dwa rodzaje poznania:
- hermeneutyczny (interpretacyjny: 'co to znaczy?')
- empiryczny, opisowy ('co to daje?')
Człowieka można określić opisując jego wygląd, jego zachowanie, jego środowiskowy kontekst. Żeby go zrozumieć, trzeba z nim POROZMAWIAĆ. Poznanie człowieka nie ogranicza się do obserwacji. Musi zajść interakcja.
"Możesz stać się przejrzysty nawet dla Boskości, wyzwolony we własnej, nieskończonej głębi. Ale nigdy, na żadnym poziomie, nic z tego nie otworzy się dla ciebie, jeśli trzymasz się tylko powierzchni."
Jest pewien problem. Co jeśli zacznę dopatrywać się 'głębi' zjawisk, które jej w rzeczywistości nie mają? Co może znaczyć np. źdźbło trawy? Siedzę w lesie i próbuję zinterpretować mrówkę, która gryzie mnie w dupę. Na własny użytek, wyławiam to co kryje się pod powierzchnią. Jest to dla mnie tak naturalne, że zatraciłem zdolność opisowej, 'powierzchniowej' obserwacji. Siedzę w lesie, mrówka gryzie mnie w dupę, a ja nie wiem co mam z tym zrobić. Przetrwałem dzięki interpretacji, ale interpretacja działa na ludzi, działa na istoty wyposażone w intelekt. Dlatego czuję się oddzielony od wszystkiego co swojego bytu nie opiera na racjonaliźmie. W lesie czuję się jak na cmentarzu. Martwi ludzie są w stanie odsłonić już tylko swoją powierzchnię, dlatego są tacy niepokojący. Nic już nie znaczą. Las też nic nie znaczy. Nie kryje w sobie niczego, poza wyobrażeniem, że może coś w sobie kryć. Z lasem nie da się wejść w interakcję. Jako hermeneutyczne kryterium, nie jest satysfakcjonujący. Nie chcę być przejrzysty dla Boskości w swej nieskończonej głębi. Chciałbym zgubić się w lesie.
- hermeneutyczny (interpretacyjny: 'co to znaczy?')
- empiryczny, opisowy ('co to daje?')
Człowieka można określić opisując jego wygląd, jego zachowanie, jego środowiskowy kontekst. Żeby go zrozumieć, trzeba z nim POROZMAWIAĆ. Poznanie człowieka nie ogranicza się do obserwacji. Musi zajść interakcja.
"Możesz stać się przejrzysty nawet dla Boskości, wyzwolony we własnej, nieskończonej głębi. Ale nigdy, na żadnym poziomie, nic z tego nie otworzy się dla ciebie, jeśli trzymasz się tylko powierzchni."
Jest pewien problem. Co jeśli zacznę dopatrywać się 'głębi' zjawisk, które jej w rzeczywistości nie mają? Co może znaczyć np. źdźbło trawy? Siedzę w lesie i próbuję zinterpretować mrówkę, która gryzie mnie w dupę. Na własny użytek, wyławiam to co kryje się pod powierzchnią. Jest to dla mnie tak naturalne, że zatraciłem zdolność opisowej, 'powierzchniowej' obserwacji. Siedzę w lesie, mrówka gryzie mnie w dupę, a ja nie wiem co mam z tym zrobić. Przetrwałem dzięki interpretacji, ale interpretacja działa na ludzi, działa na istoty wyposażone w intelekt. Dlatego czuję się oddzielony od wszystkiego co swojego bytu nie opiera na racjonaliźmie. W lesie czuję się jak na cmentarzu. Martwi ludzie są w stanie odsłonić już tylko swoją powierzchnię, dlatego są tacy niepokojący. Nic już nie znaczą. Las też nic nie znaczy. Nie kryje w sobie niczego, poza wyobrażeniem, że może coś w sobie kryć. Z lasem nie da się wejść w interakcję. Jako hermeneutyczne kryterium, nie jest satysfakcjonujący. Nie chcę być przejrzysty dla Boskości w swej nieskończonej głębi. Chciałbym zgubić się w lesie.
horror vacui
Manieryzm – styl, występujący od ok. 1520 do końca XVI wieku i charakteryzujący się dążeniem do doskonałości formalnej i technicznej, a także wysubtelnieniem, wyrafinowaniem, wykwintnością i swobodą form.
Jednym z najbardziej charakterystycznych dzieł manierystycznego nurtu, jest Madonna z dłutgą szyją. Postaci wydłużone, niesymetryczne. Madonna ma nienaturalnie długą szyję, wygląda tak, jakby Parmigianino wstawił jej co najmniej dwa dodatkowe kręgi.
Sztuka renesansu nie miała już dłużej zastosowania, kiedy do twórców dotarło, że świat nie opiera sie jedynie na zasadzie złotego podziału. Powstał manieryzm. Malarstwo oraz architekturę tego okresu cechowało horror vacui, lęk przed pustką.
Jednym z najbardziej charakterystycznych dzieł manierystycznego nurtu, jest Madonna z dłutgą szyją. Postaci wydłużone, niesymetryczne. Madonna ma nienaturalnie długą szyję, wygląda tak, jakby Parmigianino wstawił jej co najmniej dwa dodatkowe kręgi.
Sztuka renesansu nie miała już dłużej zastosowania, kiedy do twórców dotarło, że świat nie opiera sie jedynie na zasadzie złotego podziału. Powstał manieryzm. Malarstwo oraz architekturę tego okresu cechowało horror vacui, lęk przed pustką.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
